Sprzęt fotograficzny psuje się nie od używania, tylko od stania w złym miejscu - najgroźniejsza jest wilgoć powyżej 60 procent, bo to w niej na soczewkach zakłada się grzyb. Drugi w kolejności jest gwałtowny skok temperatury, trzeci zwykły kurz. Wszystkie trzy da się opanować bez kupowania szafy suchej.
Poniżej znajdziesz konkretne miejsca w mieszkaniu, które nadają się na sprzęt, i te, które go niszczą, choć wyglądają niewinnie. Plus to, o czym pamięta się najrzadziej - akumulatory i karty pamięci.
Co naprawdę niszczy aparat między sesjami
Zagrożenia można policzyć na palcach jednej ręki i każde ma inny sposób działania.
- Wilgoć - przy wilgotności względnej powyżej 60 procent na wewnętrznych soczewkach obiektywu potrafi rozwinąć się grzyb. Wygląda jak delikatna pajęczyna i rozprasza światło, a usunięcie oznacza rozkręcenie optyki w serwisie.
- Zbyt suche powietrze - poniżej 35 procent twardnieją uszczelki i gumowe pierścienie. To rzadszy problem, ale realny przy sprzęcie trzymanym nad kaloryferem.
- Skoki temperatury - para wodna skrapla się na chłodnych elementach, także w środku aparatu. Najczęściej zdarza się zimą, po wejściu z mrozu do ogrzanego mieszkania.
- Kurz - wchodzi przy każdej zmianie obiektywu. Na matrycy daje ciemne plamki widoczne przy przysłonie f/11 i wyżej.
- Nacisk i wstrząsy - aparat luźno rzucony do dużej torby obija się o własne akcesoria.
Optymalne warunki to mniej więcej 40-50 procent wilgotności i temperatura pokojowa. Tani higrometr za kilkadziesiąt złotych powie Ci, czy w ogóle masz problem - w większości polskich mieszkań z centralnym ogrzewaniem go nie ma, a w domach z piwnicą bywa poważny.
Gdzie w mieszkaniu trzymać sprzęt, a gdzie nigdy
Zanim zaczniesz myśleć o pojemnikach, wybierz pomieszczenie. To ono decyduje o warunkach, a nie torba.
- Dobre miejsca - szafa w pokoju lub przedpokoju, zamykana komoda, półka w gabinecie. Wspólny mianownik: stabilna temperatura, brak słońca, brak rur.
- Złe miejsca - parapet (słońce i skoki temperatury), szafka nad kaloryferem (wysusza), łazienka (para), piwnica i garaż (wilgoć), bagażnik samochodu (wszystko naraz).
Osobna pułapka to skórzane futerały trzymane miesiącami w zamknięciu. Skóra chłonie wilgoć z powietrza i oddaje ją temu, co ma w środku. Na co dzień nie przeszkadza, ale aparat odłożony na zimę lepiej czuje się w suchym, przewiewnym pokrowcu.
Jeśli urządzasz sobie miejsce do pracy ze zdjęciami, warto pomyśleć o przechowywaniu od razu przy planowaniu przestrzeni - pisaliśmy o tym w tekście o urządzaniu studia w domu oraz przy okazji home office w domu.
Walka z wilgocią bez kupowania szafy suchej
Szafa z kontrolowaną wilgotnością to rozwiązanie dla kogoś, kto trzyma kilka obiektywów w wilgotnym domu. Większości fotografów wystarczy szczelny pojemnik i pochłaniacz.
- Weź pojemnik z uszczelką - taki, w jakim trzyma się żywność. Musi domykać się szczelnie, inaczej cała reszta nie ma sensu.
- Włóż do środka saszetki z żelem krzemionkowym. Te z kolorowym wskaźnikiem same pokażą, kiedy się nasycą.
- Nasycony żel zregeneruj w piekarniku w niskiej temperaturze, zamiast kupować nowy. Nadaje się do tego wielokrotnie.
- Obiektywy ustaw pionowo, z nakrętkami z obu stron. Aparat trzymaj z założoną zaślepką bagnetu, nigdy z otwartym gniazdem.
Nie przesadzaj w drugą stronę. Pojemnik wyładowany pochłaniaczami zejdzie poniżej 30 procent wilgotności i wysuszy uszczelki. Dwie, trzy saszetki na średnie pudło wystarczą.
Torba, plecak czy pojemnik - co do czego
Rozwiązania do noszenia i do przechowywania to nie to samo, choć często próbuje się łączyć jedno z drugim.
| Rozwiązanie | Do czego | Na co uważać |
|---|---|---|
| Torba na ramię | szybki dostęp w ruchu, jeden korpus i dwa obiektywy | ciężar na jednym barku, słaba ochrona od spodu |
| Plecak fotograficzny | plener, podróż, większy zestaw | dostęp wymaga zdjęcia z pleców |
| Walizka z pianką | transport, przeprowadzki, sprzęt rzadko używany | ciężka, pianka z czasem się kruszy |
| Pojemnik z uszczelką | przechowywanie w domu przez tygodnie | nie nadaje się do noszenia |
Przy doborze torby patrz przede wszystkim na dopasowanie przegródek do Twojego sprzętu. Aparat, który ma w środku luz, obija się przy każdym kroku - a to najczęstsza przyczyna uszkodzeń mechanicznych, nie upadki.
Akumulatory i karty pamięci - najczęściej zaniedbywane
O optykę dba się odruchowo, o zasilanie prawie nigdy. A to akumulatory starzeją się najszybciej.
- Na dłuższy postój zostaw w ogniwie około połowy naładowania. Pełny akumulator trzymany miesiącami traci pojemność szybciej niż częściowo naładowany.
- Trzymaj je w chłodzie, ale nie w lodówce - kondensacja po wyjęciu zaszkodzi bardziej niż ciepło.
- Na styki nakładaj plastikowe zaślepki. Luźny akumulator w torbie z kluczami to ryzyko zwarcia.
- Karty pamięci trzymaj w sztywnym etui, nie luzem w kieszeni. Najczęstsza awaria karty to wyłamany styk, nie błąd elektroniki.
- Filtry przechowuj w twardych pudełkach. Zarysowany filtr UV za każdym razem obniża kontrast zdjęcia.
Zima, plener i podróż
Największe ryzyko to nie deszcz, tylko moment powrotu do domu. Aparat wyjęty z mrozu prosto do ciepłego pokoju pokrywa się skroploną parą, również wewnątrz korpusu.
Rozwiązanie jest banalne: włóż sprzęt do zamkniętej torby jeszcze na zewnątrz i zostaw ją zamkniętą przez pół godziny po wejściu. Para skropli się na torbie, a nie na matrycy. Ta sama zasada działa latem przy wyjściu z klimatyzowanego auta w upał.
Na sesję w plenerze warto wziąć zwykły worek foliowy - przy nagłym deszczu osłoni korpus lepiej niż kurtka. Po sesji nad morzem przepłucz nogi statywu wodą, bo piasek z solą tnie uszczelki szybciej niż cokolwiek innego.
Jeśli pracujesz w nietypowych przestrzeniach, zajrzyj też do tekstów o strychu jako studiu fotograficznym i o garażu jako studiu - w obu pomieszczeniach warunki przechowywania wymagają osobnej uwagi.
Pięć błędów, które kosztują najwięcej
- Trzymanie sprzętu w piwnicy albo garażu „na chwilę”, która zmienia się w pół roku.
- Zmiana obiektywu na wietrze, z matrycą skierowaną pod wiatr.
- Odkładanie aparatu bez zaślepki bagnetu, bo „zaraz wracam”.
- Pełne naładowanie akumulatorów przed odłożeniem sprzętu na zimę.
- Czyszczenie przedniej soczewki rękawem zamiast mikrofibrą - to tak powstaje większość rys.
Najczęściej zadawane pytania
Czy aparat można trzymać w szafie z ubraniami?
Tak, to jedno z lepszych miejsc w mieszkaniu - stabilna temperatura i brak słońca. Zadbaj tylko, żeby sprzęt nie leżał bezpośrednio pod stertą tkanin, które mogłyby go przygnieść, i nie trzymaj obok niego kulek na mole.
Jak sprawdzić, czy na obiektywie jest grzyb?
Skieruj obiektyw na jasne światło i spójrz przez niego od strony bagnetu. Grzyb wygląda jak cienkie, rozgałęzione nitki albo delikatna pajęczyna między soczewkami. Pojedyncze drobinki kurzu są normalne i nie wpływają na zdjęcia.
Czy trzeba kupować szafę suchą?
Tylko jeśli mieszkasz w wilgotnym domu albo trzymasz sprzęt, którego nie używasz miesiącami. W typowym mieszkaniu z ogrzewaniem szczelny pojemnik z żelem krzemionkowym daje ten sam efekt za ułamek ceny.
Jak często wyjmować sprzęt, którego się nie używa?
Raz na kilka tygodni wystarczy. Uruchom migawkę kilka razy, sprawdź pracę pierścieni obiektywu i stan akumulatora. Mechanizmy, które stoją bezczynnie przez rok, potrafią się zaciąć od zastygniętego smaru.
Czy wolno przechowywać aparat z założonym obiektywem?
Tak i tak jest nawet bezpieczniej niż z odsłoniętym bagnetem, bo do wnętrza nie dostaje się kurz. Warunek: zdejmij pasek, jeśli aparat ma leżeć w pojemniku, żeby nie naciskał na korpus.
Co zrobić, gdy sprzęt zamókł?
Natychmiast wyjmij akumulator i kartę, nie włączaj aparatu. Wytrzyj obudowę i zostaw otwarte komory do wyschnięcia w ciepłym, przewiewnym miejscu na kilka dni. Suszarka i kaloryfer odpadają - wysoka temperatura zniszczy więcej niż sama woda.



